26 sierpień 2008

co nuda robi z człowiekiem







zaraz zaraz.... gdzie to ja miałem iśc...

damn jungle!

07 maj 2008

(bez)interesowność

Tak sie zastanawiam, czy istnieje jeszcze cos takiego jak ludzka bezinteresowna pomoc, czy nie jest tak, że podświadomie zawsze oczekujemy czegoś w zamian, może nie od razu, ale kiedys w przyszłości, równiez oczkeujemy ze ktoś nam pomoże, czy to tez jest wtedy bezinteresowna pomoc?

Z jednej strony jest osoba pomagająca, z drugiej - uzyskująca pomoc, gdzie przebiega cienka granica pomiędzy pomaganiem komuś, a dawaniem zrobić się w konia, pozwalaniem wleźć sobie na głowe, wyzyskiem?

Czy tak trudno jest być dla kogoś miłym codziennie, a nie tlyko gdy akurat sie czegoś od tej osoby chce?

04 maj 2008

jaskinia

Z wierzchu, ciemna, czarna, mało interesująca dziura w ziemi, którą wiekszość omija bez zainteresowania. Ludzka psychika jest jak niekończące się korytarze i tunele wydrążone w skałach. Nie każdemu chce sie wsadzić ryjek do tej czarnej dziury, nie każdy widzi sens by to robić, ale jeśli już człowiek zada sobie troche trudu by zejśc do tej jaskini i spróbuje pójść jakimś szlakiem, zagłębi się nieco, wtedy otwiera sie przed nim zupełnie inna rzeczywistość, jakże odmienna od tej która była na powierzchni. Ani lepsza, ani gorsza. Po prostu zupełnie inna. Interesująca czy nudna? Po prostu kompletnie inna.


i taka właśnie jest lodówka.

31 styczeń 2008

sesja :P

jeśli wydaje ci się, że kochasz jakąś dziedzinę nauki, idź na studia związane bezpośrednio z nią, a wtedy juz po kilku miesiącach wyjdzie na jaw, czy miałeś racje, że wydawało ci się że ją kochasz a tak naprawde nienawidzisz jej, czy też miłośc ta rozpali się pieknym, namiętnym płomieniem.

u mnie niestety ma chyba miejsce sytuacja #1.

Co gorsza, zaczynam zauważac u siebie zaczątki dziwactwa (ale tego negatywnego), takie chociażby jak opowiadanie dowipów pseudo naukowych, z których śmieją sie tylko ludzie równie pokrzywdzeni przez los jak ja.

Generalnie nie jest wesoło. Nie żebym sie jakoś specjalnie tym wszystkim przejmował, ale jakos tak, nie podoba mi sie to...

klik
myslalem, że to jest zabawne... dopoki sie nie przekonałem, że to wcale nie jest zabawne, tylko tragicznie rzeczywiste... : (

11 grudzień 2007

a może by tak...

...wreszcie przestać być debilem i znormalnieć?

pytanie tylko czy warto i czy wogóle bym umiał...

25 listopad 2007

pisofszit

- don't you hate it?
- what?
- that stupid feeling...
- which one?
- when you feel like a piece of shit!

21 listopad 2007

zabawy damsko_męskie

dzis tak dla odmiany nie będzie fotek (bo ostatnio i tak weny nie mam :( ), spłodze tylko kilka linijek paplaniny.

troche inaczej sobie wyobrażałem studiowanie, nie jest źle, ale mogłoby być ciutke lepiej. Po raz kolejny świadkiem jestem, mocnego zróżnicowania osobowego, i po raz kolejny stwierdzam, że nie jestem w stanie skumać motywów działania wielu osób, no po prostu nie umiem, pomimo ze próbuje. Cóż, życie.

Podchody, zabawa w kotka i myszke, z których prawdopodobnie i tak nic nie wyjdzie, no i pytam sie po cholere ja sie w to bawie skoro nie wierze w powodzenie? Wszyscy wiedzą o co chodzi, ale wszyscy również udają że nic nie wiedzą, znaczy moze nie tyle wszyscy co smai zainteresowani, ktorzy moze nie do końca zdają sobie sprawe z udziału w tejże zabawie. Skomplikowane? Trudno, nie trzeba rozumieć. Ja i tak coraz mniej rozumiem, da sie przywyknąc.